Te zdjęcia zawierają pewną ciekawostkę. Na trzech z nich widać, że w pierwszych latach powojennych wieża kościoła miała prowizoryczne zadaszenie. Oczywiście nie takim dachem jak na załączonej przedwojennej pocztowce. Jednak przez lata, do czasu odbudowy, wieża była bez dachu.
Powiązane artykuły
-
Książka, świece i wspólne chwile
Po wakacyjnej przerwie w Bibliotece Publicznej w Gołdapi odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci.... -
Poszukiwany sam zgłosił się do komendy – trafił za kratki na 12 miesięcy
Gołdapscy policjanci zatrzymali poszukiwanego 35-latka. Mężczyzna sam zgłosił się do komendy i oświadczył policjantom, że może... -
Zapraszają na Weekend Seniora z Kulturą w gołdapskim Domu Kultury!
Zapraszamy na wyjątkowe popołudnie przygotowane z myślą o seniorach! Już 4 października w Domu Kultury wystąpią...







Jak pamiętam ,dach kościoła został zrzucony przez silny wiatr na przełomie lat 50/60. I taki stan trwał aż do czasu odbudowy kościoła. W samej wieży była nawet obora dla krowy , a u góry przechowywane było siano. Ruiny kościoła służyły w tym czasie do różnych celów.
Interesujące. Ja znów słyszałem, że ktoś swego czasu w wieży trzymał samochód.
Wszystko możliwe .
„Na trzech z nich widać, że w pierwszych latach powojennych wieża kościoła miała prowizoryczne zadaszenie. ”
Kościół ewangelicki w Gołdapi w 1944 roku został poważnie zniszczony pociskami i spalony. W latach pięćdziesiątych przedsięwzięto prace zabezpieczające przy wieży. Zankrowano [ankrować – umacniać pękający budynek przy pomocy śrub i prętów (niem. der Anker)] spękane ściany, zamurowano otwory okienne i wejściowe oraz założono prowizoryczny dach. Dalsze wstępne prace konserwatorskie przeprowadzono w 1964 r.
A ja tam grałam w lotki w latach 60/70 i żadnego dachu nie było..